Sezon pastwiskowy powoli dobiega końca. W większości regionów łąki są już mocno „wyjedzone,” a pozostała trawa jest coraz uboższa w niezbędne składniki odżywcze. Właściciele stajni, widząc jeszcze resztki zieleni, często starają się maksymalnie wykorzystać pastwisko i opóźniają powrót koni na padoki zimowe.
Teoretycznie w tym „przedłużaniu” sezonu nie ma nic złego, gdyby nie jedna, mała pułapka. Wiele osób zapomina, że pozostała na pastwisku roślinność i resztki trawy są już niewystarczające, żeby zaspokoić koński głód i potrzebę żucia. W konsekwencji, pozostawiają konie na mocno wyjedzonej już łące bez dostępu do siana. Jest to szczególnie niebezpieczne jesienią, w okresie przejściowym, kiedy koń szczególnie potrzebuje dobrej paszy objętościowej, żeby prawidłowo funkcjonować. Koń chcąc zaspokoić głód, sięga po rośliny i opadłe liście, które przez cały okres pastwiskowy były przez niego instynktownie omijane, ponieważ są dla niego toksyczne. Przez takie podstawowe niedopatrzenie trujące liście dla koni zbierają coraz więcej ofiar.
Jest to temat niezwykle istotny, gdy pastwisko graniczy z sadem, parkiem lub po prostu ma w swojej bliskości drzewa. Wtedy właśnie opadające, jesienią trujące liście stają się dla koni łatwo dostępne.
Jesienne zatrucia u koni
Ryzyko zatrucia liśćmi jest najwyższe jesienią z kilku kluczowych powodów. Po pierwsze, toksyczne liście i owoce masowo opadają na ziemię i stają się łatwo dostępne dla koni. Po drugie, koń głodny, pozbawiony trawy i siana, nie ma wyboru i zjada to, co dotychczas omijał. I wreszcie, u niektórych gatunków roślin procesy zachodzące podczas więdnięcia liści sprawiają, że stają się one bardziej toksyczne dla koni.
Poniżej przedstawiamy zestawienie drzew, których uschnięte liście, czy owoce stanowią największe zagrożenie dla koni w okresie jesiennym:
Dąb – Liście i żołędzie
Liście klonu czerwonego, zwłaszcza zwiędnięte lub uschnięte, są niezwykle niebezpieczne. Zawierają związki utleniające (m.in kwas galusowy), które po spożyciu prowadzą do hemolizy – gwałtownego rozpadu czerwonych krwinek. Proces ten upośledza zdolność krwi do przenoszenia tlenu, co skutkuje ostrą niewydolnością oddechową i jest bezpośrednim zagrożeniem życia. Liście te stanowią zagrożenie nawet przez miesiąc po opadnięciu na ziemię.
Objawy zatrucia liśćmi dębu lub żołędziami:
- Kolka i ból w okolicy brzucha
- Biegunka, która może być czarna lub krwawa
- Brak apetytu, apatia, osłabienie
- Uszkodzenie nerek, prowadzące do zmniejszonego oddawania moczu lub całkowitego jego braku
- W skrajnych przypadkach – niewydolność nerek i zgon
Klon czerwony
Liście klonu czerwonego, zwłaszcza zwiędnięte lub uschnięte, są niezwykle niebezpieczne. Zawierają związki utleniające (m.in kwas galusowy), które po spożyciu prowadzą do hemolizy – gwałtownego rozpadu czerwonych krwinek. Proces ten upośledza zdolność krwi do przenoszenia tlenu, co skutkuje ostrą niewydolnością oddechową i jest bezpośrednim zagrożeniem życia. Liście te stanowią zagrożenie nawet przez miesiąc po opadnięciu na ziemię.
Objawy zatrucia liśćmi klonu czerwonego u koni:
- Silne osłabienie, zapaść
- Przyspieszone tętno i oddech, duszność
- Mocz o ciemnoczerwonym lub brązowym zabarwieniu (wynik rozpadu krwinek)
- Żółtaczka lub bladość błon śluzowych
- W poważnych przypadkach – niewydolność oddechowa i śmierć
Klon Jawor
Zagrożenie w przypadku klonu jaworu jest inne: jego nasiona (tzw. skrzydlaki) oraz młode siewki zawierają toksynę hypoglicynę A. Spożycie nasion, które masowo opadają jesienią, jest przyczyną tzw. miopatii pastwiskowej. To ostra i często śmiertelna choroba charakteryzującej się rozpadem mięśni, w tym mięśnia sercowego i mięśni oddechowych.
Objawy miopatii pastwiskowej (mogą wystąpić nagle, po kilku dniach od spożycia):
- Skrajne osłabienie, sztywny, niechętny ruch
- Drżenie i bolesność mięśni
- Mocz o ciemnym, kawowym zabarwieniu
- Trudności w przełykaniu i oddychaniu
- Nagły upadek i niemożność wstania
Kasztanowiec pospolity – liście i kasztany
Toksyczne saponiny (m.in. escyna) obecne w liściach i kasztanach mają działanie drażniące na układ pokarmowy i mogą negatywnie wpływać na układ nerwowy konia. Jesienią to przede wszystkim duża dostępność kasztanów, czy liści na ziemi zwiększa ryzyko ich przypadkowego lub celowego spożycia przez konie.
Objawy zatrucia liśćmi kasztanowca lub kasztanami:
- Silna kolka, biegunka
- Drżenie mięśni, niepokój
- Zaburzenia koordynacji ruchowej
- Osłabienie i otępienie
- W skrajnych przypadkach paraliż
Drzewa owocowe – wiśnia, czereśnia, śliwa, morela itp.
Liście, gałęzie i pestki drzew owocowych zawierają glikozydy cyjanogenne. Dopóki liść jest zdrowy i świeży, te potencjalne toksyny są oddzielone od enzymów. Toksyny te stają się natomiast aktywne gdy liście więdną i opadają, co masowo ma miejsce właśnie jesienią. Proces więdnięcia i uszkodzenia tkanki sprawia, że toksyny te mieszają się z enzymami w komórce roślinnej, uwalniając wysoce toksyczny cyjanowodór (cyjanek). Cyjanek działa błyskawicznie – blokuje wykorzystanie tlenu przez komórki, prowadząc do szybkiej śmierci komórkowej. Dlatego to właśnie zjedzenie zwiędłych liści niesie największe ryzyko.
Objawy zatrucia cyjankiem mogą być bardzo gwałtowne i obejmują:
- Silne duszności
- Drżenie mięśni i niepokój
- Zaczerwienienie błon śluzowych
- Nagłe osłabienie
- A nawet śmierć, która może nastąpić bardzo szybko od momentu wystąpienia pierwszych objawów
Orzech włoski - liście i łupiny
Ryzyko wiąże się z toksyną juglonem oraz innymi związkami fenolowymi, obecnymi w liściach i gnijących łupinach. Toksyny te, wywołują stany zapalne w organizmie, natomiast sam juglon jest kojarzony z wywoływaniem ochwatu. Podobne objawy pojawiają się również po samym kontakcie konia z trocinami z orzecha.
Objawy zatrucia juglonem z liści orzecha włoskiego:
- Silne gorąco i bolesność w kopytach (objawy ochwatu)
- Kolka
Czy zjedzenie pojedynczego listka to od razu problem?
Czy to wszystko oznacza, że jeśli Twój koń podejdzie i skubnie kilka opadłych liści spośród wymienionych gatunków, musisz natychmiast wzywać weterynarza? Wybaczcie, jeśli tym wpisem przeraziłam niektórych z Was. Pojedyncze skubnięcie liści powyższych roślin to jeszcze nie powód do paniki. Mój własny koń co jakiś czas ma ochotę skubnąć kilka liści rosnącego przy placu dębu i wciąż żyje. Czasami konie skubną dane liście z ciekawości, lub przypadku. Jednak ich naturalny instynkt pozwala im unikać nadmiaru toksyn, pod warunkiem, że mają wystarczający dostęp do paszy objętościowej.
Opisane wcześniej ryzyko dotyczy sytuacji, w której koń, kierowany głodem, pochłania znaczne ilości trujących liści, próbując zastąpić nimi brakującą trawę i siano. Tyczy się to zwłaszcza tych zwiędłych, opadłych liści, ponieważ w nich procesy chemiczne uwalniające toksyny są już aktywne, a ryzyko zatrucia jest najwyższe. Świeże liście większości tych drzew nie stanowią tak dużego zagrożenia, chyba że zostaną zjedzone w naprawdę dużych ilościach. Instynktownie konie rzadko je skubią, ponieważ są one dość gorzkie.
Jeśli więc chcesz, aby Twoje konie nieco dłużej cieszyły się resztkami trawy i wykorzystały pastwisko do końca, do Twoich wczesnojesiennych obowiązków należy przede wszystkim:
1. Zapewnienie dostępu do siana. – Siano musi być dostępne nawet na pastwisku, aby koń nie musiał z głodu sięgać po potencjalnie toksyczne alternatywy.
2. Regularne sprzątanie i odgradzanie stref ryzyka. – Pora zaprzyjaźnić się z grabiami, czyli zbieramy opadające żołędzie, kasztany oraz trujące liście z dostępnego dla koni obszaru. Jeśli jest ich zbyt dużo warto też odgrodzić konie od drzew stanowiących największe zagrożenie.
Pamiętajcie:
Kluczem do bezpiecznej jesieni jest siano! To ono chroni koński instynkt i zdrowie, dając pewność, że pastwiskowy głód nie zmusi go do niebezpiecznych wyborów. Jeśli nie wiesz, czy dieta Twojego konia jest optymalna na jesień, a ilość dostępnej paszy objętościowej budzi Twoje wątpliwości – warto umówić się na konsultację z dietetykiem końskim. Profesjonalna analiza upewni Cię, czy Twój koń jest prawidłowo odżywiony i nie będzie szukał ryzykownych alternatyw na pastwisku.
