You are currently viewing Case Study – Dieta dla młodego konia, czyli zanim kupisz suplement na stawy dla 2 latka

Case Study – Dieta dla młodego konia, czyli zanim kupisz suplement na stawy dla 2 latka

Żywienie koni to ostatnio bardzo popularny temat w świecie jeździeckim. Chętnych na konsultacje diety dla koni wciąż przybywa, a właściciele chcą rozwijać się w tym temacie, żeby jak najlepiej dbać o swojego podopiecznego. Wciąż jednak zdarzają się sytuacje, gdy po konsultacji diety opiekun konia zakłada, że jedyną rzeczą, którą musi dalej kontrolować, jest objętość żłobu. Czyli mówiąc wprost: nasypać więcej paszy, gdy koń chudnie lub mniej, kiedy zaczyna za bardzo tyć. W rzeczywistości sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana.

Praca dietetyka dla koni nie polega tylko na jednorazowym dobraniu składników i ewentualnej kontroli ich dawki przez resztę końskiego życia. Każda dieta dla konia musi być dobrana w 100% do AKTUALNYCH potrzeb danego konia. Potrzeb, które zmieniają się przez całe ich życie. Oczywiście kontrola ilości podawanej paszy, balancera czy witamin to istotny element żywienia koni, jednak wciąż to tylko jedna część całej układanki. Sama kontrola dawek nie zawsze (a nawet stosunkowo rzadko) wystarcza, aby utrzymać konia na stałe w dobrej kondycji. Pokażemy Wam to dzisiaj na przykładzie jednego z koni, który trafił kiedyś pod moją opiekę dietetyczną.

Case Study: Młody koń, czyli od czego zaczynaliśy

Nasz pacjent to młody koń w fazie intensywnego wzrostu. Właściciel chciał dobrać dietę dla konia, która będzie optymalnie wspierać jego rozwój w wieku tych 18 miesięcy. Młody organizm konia w tym okresie potrzebuje bardzo precyzyjnego wsparcia – z jednej strony odpowiedniej jakości budulca, z drugiej rygorystycznego pilnowania proporcji mineralnych, aby rosnący kościec prawidłowo się mineralizował. Dieta dla tego konia została wówczas ustalona przeze mnie w sposób pokazany na obrazku poniżej:

Dieta dla konia

Przez kolejne miesiące ta dieta sprawdzała się idealnie. Cała dawka zamykała się w bardzo bezpiecznym dla konia rosnącego stosunku wapnia do fosforu wynoszącym 1,6 : 1. Koń rozwijał się prawidłowo, nie było żadnych problemów ze stawami, a jego zachowanie nie budziło żadnych zastrzeżeń. Nie pojawiły się też żadne zachowania, które nie powinny się pojawić u młodego konia. Koń był energiczny, ale nie nadmiernie nadpobudliwy, czy płochliwy.

Koń skończył dwa lata i... pojawił się problem

Sytuacja zmieniła się po około pół roku, czyli kiedy kończył 2 lata. Konie w tym wieku wchodzą w okres, w którym powoli przestają już wyglądać jak źrebaki. Młody koń przestaje tylko rosnąć w górę, a zaczyna naturalnie rozbudowywać się na boki i łapać mięśnie. Dodatkowo chwilę później – w wieku 2,5 roku – zaczyna się niezwykle energochłonny proces wymiany zębów mlecznych na stałe.

W tym czasie metabolizm pracuje na najwyższych obrotach (aż do momentu zakończenia pełnego rozwoju). Im konie są starsze, tym silniej zmienia się ich zapotrzebowanie. Potrzebują wtedy znacznie więcej energii do wzrostu oraz przede wszystkim odpowiedniego budulca. Tylko to pozwoli im prawidłowo rozbudować sylwetkę, rozwijać silne mięśnie i kości.

Właściciele słusznie zauważyli więc, że koń powinien już dostawać więcej jedzenia, bo zaczyna mężnieć. Chcąc działać szybko – nawet za szybko – bez konsultacji postanowili więc zwiększyć dawkę skrobi i tłuszczu w diecie, żeby koń miał energię do wzrostu. Do żłobu zaczęło trafiać codziennie:
  • 3-4 razy więcej owsa (2400 g)

  • 2 razy więcej słonecznika (200 g)

Z kolei dawka ustalonego balancera pozostała taka sama i inne dodatki również pozostały bez zmian. Właściciele założyli, że skoro zapotrzebowanie konia na rozbudowę sylwetki rośnie, to po prostu znaczne zwiększenie paszy treściwej szybko rozwiąże problem.

Dieta dla Konia

Sprawa załatwiona? Nic bardziej mylnego!

Minęło kolejne pół roku i dostałam telefon od właściciela z prośbą o ponowną konsultację. Okazało się, że koń od momentu zwiększenia dawek nie tylko nie zmężniał i nie zaczął prawidłowo rozwijać mięśni, ale pojawiły się też dodatkowe problemy. Podczas ruchu wszystkie stawy młodego konia zaczęły charakterystycznie strzykać, a dodatkowo stał się on zdecydowanie bardziej nerwowy i nadpobudliwy.

Dlaczego tak się stało? Przyjrzyjmy się tej „nowej diecie” od strony merytorycznej.

1. Dlaczego stawy zaczęły strzykać?

To najważniejszy i najbardziej niebezpieczny błąd biochemiczny w tej diecie. Zarówno owies, jak i słonecznik to surowce o bardzo wysokiej zawartości fosforu (), a przy tym ubogie w wapń (). Zwiększając ich ilość kilkukrotnie, bez jednoczesnego podbicia dawki balancera (który był jedynym źródłem wysokiego wapnia), właściciel drastycznie rozjechał stosunek tych dwóch minerałów w całej dawce. Nowy stosunek wapnia do fosforu wynosił nieco mniej niż 1,2:1.

Strzykanie w stawach u koni

W organizmie rosnącego konia zaszedł wtedy natychmiastowy proces obronny.

  • Wysokie stężenie fosforu w w diecie skutecznie zablokowało wchłanianie wapnia z jedzenia.

  • Gdy poziom wapnia we krwi niebezpiecznie spada, organizm uruchamia mechanizm ratunkowy: zaczyna go dosłownie wypłukiwać z własnego kośćca i chrząstek stawowych. Jest to niezbędne, aby utrzymać stałe stężenie tego pierwiastka w krwiobiegu, który jest potrzebny do prawidłowej pracy serca czy mięśni.

Dla dwulatka to prosta droga do poważnych problemów. Odwapnienie struktur i zaburzenia w prawidłowej mineralizacji objawiły się charakterystycznym, głośnym strzykaniem w stawach. To ostatni sygnał ostrzegawczy przed nieodwracalnymi zmianami ortopedycznymi, takimi jak osteochondroza (OCD) czy subkliniczne stany zapalne.

2. Dlaczego koń nie zaczął prawidłowo rozwijać mięśni i stał się nerwowy?

Przecież dostawał więcej jedzenia, więc na chłopski rozum powinien też przytyć? To myślenie sprawia, że wielu właścicieli koni popełnia błąd. Zarówno owies, jak i inne zboża to źródła szybko uwalnianej energii, która u zdrowego, pracującego konia jest oczywiście okej. Zboża mają jednak mało jakościowego białka, a to właśnie ono jest niezbędne do rozbudowy tkanek.

Nadmiar energii młody koń

Aby koń mógł w okresie wzrostu zbudować zdrową tkankę mięśniową, potrzebuje aminokwasów egzogennych, a nie samej skrobi.

Dorzucenie do żłobu dużej ilości owsa dostarczyło olbrzymiej dawki łatwostrawnych węglowodanów. Tymczasem wszyscy wiemy, jak wygląda praca (czyt. zabawa) z dwulatkiem. Nie są to intensywne treningi, a raczej krótkie sesje ćwiczeniowe kilka razy w tygodniu. Konie w wieku 2 lat nie pracują (mam nadzieję!) jeszcze pod siodłem i nie mają żadnego intensywnego wysiłku.

Dlatego też nasz podopieczny nie miał jak wykorzystać dostarczanej wraz z owsem dawki energii. W efekcie dostarczana skrobia wywołała przewlekłe skoki glukozy i insuliny, które uderzyły w układ nerwowy. Stąd wzięła się ta dodatkowa nerwowość konia. Tkanka mięśniowa natomiast nie miała z czego urosnąć, bo w diecie zabrakło jakościowego budulca.

Jak można było rozwiązać tę sytuację inaczej?

Naturalny wzrost zapotrzebowania dwulatka podczas skoku rozwojowego można było pokryć w sposób bezpieczny i efektywny. Zamiast zasypywać żłób skrobią, należało wprowadzić źródło bezpiecznej energii połączone z wysokiej jakości białkiem.

Opcji mamy tutaj kilka:

  • Otręby ryżowe (koniecznie zbilansowane!) – to świetna alternatywa, która dostarczy zarówno jakościowego białka, jak i dodatkowej energii potrzebnej do wzrostu. Co ważne otręby ryżowe dostarczają energii wolnouwalnianej, która nie powoduje gwałtownych skoków insuliny we krwi. Dodatkowo wybierając opcję zbilansowaną, mamy 100% pewności, że stosunek wapnia do fosforu, o którym ciągle krzyczę, pozostaje na bezpiecznym, niezmienionym poziomie.

  • Wymiana sieczki na sieczkę z lucerny lub dodatek lucerny granulowanej – jeśli właściciel koniecznie chciałby nieco zwiększyć dawkę owsa, to z automatu musielibyśmy wymienić bazę strukturalną. Lucerna dostarcza świetnego białka i jest naturalnie bardzo bogata w wapń, dzięki czemu idealnie zrównoważyłaby większą dawkę fosforu z dodatkowego ziarna.

  • Zmiana balancera na zbilansowaną paszę porcjową – Gotowa, pełnoporcjowa pasza przeznaczona dla młodzieży dostarczyłaby znacznie więcej składników odżywczych, białka i energii. Pasze pełnoporcjowe są już zbilansowane pod kontem mineralnym. Jeśli jednak właściciel chciałby do niej dorzucać dawkę owsa nie możemy zapomnieć, aby zbilansować ją innym źródłem wapnia!

 
To, którą opcje wybierzemy zależy od dokładnych potrzeb konia, ewentualnych alergii i preferencji właściciela.

Podsumowanie

Ten przypadek doskonale pokazuje, że raz ułożona dieta to nie sztywny schemat na całe życie. Kiedy końskie potrzeby zmieniają się, należy CAŁĄ dietę dopasować do nich, a nie tylko jeden z jej składników. Konsultacje diet nie są jednorazowe i nie bójcie się na nie wracać, jeśli pojawią się jakieś problemy lub zmiany w życiu Waszego Podopiecznego.

Dodaj komentarz